czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Zbrodnia lorda Artura Savile'a - Oscar Wilde
To właściwie opowiadanie, przeczytane w ramach dwóch wyzwań - styczniowego Book-Trottera, który wędrował po Wielkiej Brytanii oraz nowego zupełnie wyzwania "Pod hasłem" (styczniowym było "imię"). Plan był co prawda inny - idealnie wpisywała mi się w te dwa "Agatha Raisin i ..." - niestety miałam małą przygodę - mój czwarty tom miał podwójnie wydrukowane strony (ok. 30) i brak niektórych. Na szczęście mogę tu pochwalić wydawcę tej serii - po odesłaniu przeze mnie wadliwego egzemplarza, dostałam nowy z małym książkowym upominkiem :)

Wracając jednak do właściwego utworu - ależ ten Wilde miał ostre pióro :) Jak świetnie i z jakim taktem, delikatnością, prawie niezauważenie wbijał szpileczki i wyśmiewał różne wady.

Artur Savile to młody, dobrze zapowiadający się człowiek. Podczas przyjęcia u pewnej lady, gdzie jako atrakcja pojawił się chiromanta, następuje coś, co wpłynie na los Artura. Chiromanta widzi na dłoni Artura zbrodnię - morderstwo. Cóż począć z tak straszną wróżbą? Jak żyć ze świadomością, że popełni się tak okropny czyn? Jak tu połączyć się z ukochaną i założyć rodzinę? Artur dochodzi do wniosku, że musi działać, czyli ... jak najszybciej kogoś zabić, żeby później móc już spokojnie sobie żyć ;)

Kogo wytypuje na "ofiarę"? Jaką metodę obierze? Czy wszystko może się dobrze skończyć? Przeczytajcie sami!

Dla mnie - bomba! Świetne, wciągające, przewrotne, nieprzewidywalne. Będę chciała więcej :)
sobota, 02 marca 2013, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/03/04 13:17:16
Kiedyś czytałam dramaty zebrane Wilde'a. Świetny jest:).
-
2013/03/04 21:22:45
Iza - ja się cieszę, że to wszystko dopiero poznaję i tyle jeszcze dobrego przede mną :)
Spis moli