czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Zapach truskawek. Rodzinne opowieści - Anna Włodarczyk


Czy mieliście kiedyś tak, że czytając książkę, taką na pozór zwyczajną, bez fabuły wciągającej, odczuwaliście wielkie szczęście i przyjemność tak ogromną, że aż zabrakło Wam słów, żeby ją opisać? Mnie się to przytrafiło właśnie teraz. Wczoraj wieczorem skończyłam delektowanie się lekturą z żalem prawdziwym, a dziś cały dzień myślę, jak oddać swoje wrażenia ;)

Anna Włodarczyk to blogerka, która prowadzi bloga kulinarnego "Strawberries from Poland" (bardzo lubię jej cykl - Vintage cooking), ale jej książka to nie jest książka kucharska (jak kilku innych blogerek), tylko prawdziwa gawęda. Opowieści - wspomnienia, migawki, uchwycone chwile, zebrane są w cztery części - cztery pory roku, do każdego rozdziału dodany jest przepis nawiązujący do tego, co w nim zostało poruszone. A wspomnienia najkrócej określić można jako łańcuszek tych drobnych, czasem niezauważanych przez nas przyjemności - pani Ania jest mistrzynią w ich nanizaniu ;) , a do tego ta książka to pochwała prostoty - wśród tych wspaniałych wartych zapamiętania czy wspomnienia chwil są np. ognisko z pieczonymi ziemniakami, pyszna kruszonka na drożdżowym cieście, czy poranek nad jeziorem.

Same przepisy są ciekawe, ale, jak zauważyła Moni-libri z bloga Czytanie (która tak mnie kusiła na FB, że wzięłam udział w konkursie i udało mi się wygrać egzemplarz "Zapachu truskawek"!), cała książka jest jedną wielką inspiracją kulinarną - czytając np. o mirabelkach ma się ochotę biec gdzieś na polne drogi, żeby ich nazbierać - i tak jest co parę stron :)

A dlaczego napisałam, że odczuwałam szczęście i przyjemność? Bo chociaż autorka jest młodsza ode mnie o całą dawną 'podstawówkę' ;) , to chyba jest moją mentalną bliźniaczką - natrafiłam na wiele rzeczy, o których myślałam, że tylko ja tak mam ;) Np. zbieranie po dziś dzień kasztanów i noszeniu kilku w kieszeniach płaszcza czy kurtki albo 'posiadówki' z toną książek kucharskich i wybieraniu z nich przepisów do zrobienia w najbliższym czasie i ... braku dań z nich do tej pory ;) I te wspomnienia z dzieciństwa tak podobne do moich, choć częściowo zupełnie inne. Naprawdę czas, który spędziłam z książką, był cudowny, a wracać do niej na pewno będę wiele razy, bo stanie na półce pod hasłem - "moje najulubieńsze" ;)

Bardzo, bardzo polecam, szczególnie tym, którzy lubią kulinaria, ale również tym, którzy urodzili się pod koniec lat 70-tych i w latach 80-tych.
niedziela, 29 czerwca 2014, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2014/06/30 07:46:21
Też zbieram kasztany też:) mimo, iż podstawówkę i liceum skończyłam uuuu i jeszcze trochę temu. A za lekturę książki zabieram sęe lada dzień i już się na nią cieszę.
-
2014/06/30 20:39:14
O, to jak będę w kraju to się za nią rozejrzę. Bo brzmi ciekawie. widziałam ją nawet w zapowiedziach w empiku, ale się wahałam. Jednak co rekomendacja to rekomendacja.
-
2014/07/01 11:16:31
Anetko - to super - jesteś trzecia ;) Mam nadzieję, że książka Ci się spodoba :)

Dabarai - to trzymam kciuki, żebyś się nie zawiodła ;)
-
2014/07/07 22:43:35
Jak już sobie przypomniałam hasło do logowania, muszę czym prędzej to wykorzystać i skomentować i tu, i ówdzie:)
Dzięki Twojemu postowi od kilku dni cieszę się własnym egzemplarzem tej książki:) Bardzo lubię blog Ani, choć niestety rzadko nań zaglądam. Mam nadzieję, że spodoba mi się tak samo jak Tobie - obawiałam się trochę tej różnicy wiekowej, a co za tym idzie - innej pamięci historyczno-smakowej, ale przekonałaś mnie ostatecznie, że warto spróbować. Mam nadzieję, że jako urlopowa lektura sprawdzi się znakomicie!:)
-
2014/07/13 17:45:57
Ojej, to mam nadzieję, że jednak się spodoba ;) A ja za jakieś dwa tygodnie będę miała szanse spotkać Anię na spotkaniu w czasie targów książki kulinarnej - mam zamiar wstępny wielki tam być ;)
-
2014/08/04 21:59:28
Dołączam się do kasztanowego grona ;) Miewa je zarówno w torbie, jak i w kieszeniach ;)
-
2014/08/20 20:27:22
Zemfiroczko - ale fajnie, że jest nas więcej - już niedługo!
Spis moli