czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
Słodki świat Julii, Herbaciarnia pod Morwami, Słodsze niż czekolada, Włoskie wesele i Przepisy Mikołajka
czyli bardzo, bardzo smaczna hurtownia książek :)

Jedno z moich nowych postanowień (rety, kolejne!) to nadgonienie blogowych zaległości. Mam zamiar to realizować publikując przynajmniej po jednej recenzji książki z 2013 i 2014 roku w miesiącu. Dziś kończy się styczeń, więc pora na wykonanie ;)

Wszystkie dzisiejsze książki łączy motyw kulinariów :) Jedna, pierwsza, przeczytana w 2013, pozostałe z 2014 roku.



Pierwsza to "Słodki świat Julii". Jej autorka to Sarah Addison Allen, znana mi już z powieści "Magiczny ogród". I tym razem pewne rzeczy są podobne - małe amerykańskie miasteczko, mistyczna,  'nieziemska' tajemnica pewnej rodziny oraz inny sekret, który przywiódł Julię z powrotem do Mullaby. Polski tytuł jest mylący, bo ta opowieść ma dwie główne bohaterki. Julię, która nieustannie piecze przy otwartych oknach próbując kogoś przyciągnąć do siebie oraz Emily, która zamieszkuje u dziadka, sąsiada Julii. Dziadka, który jest mocno nietypowy, w domu, który jest jeszcze bardziej dziwny, a do tego Emily zakochuje się w Winie, który ... , ale to już zostawię dla tych, którzy książkę przeczytają :)



"Herbaciarnia pod Morwami" Sharon Owens została mi wylosowana na kwiecień ubiegłego roku. W maleńkiej herbaciarni w Belfaście splatają się losy kilku osób. Niektóre odnajdą miłość sprzed lat, niektóre uwierzą w siebie, niektórzy wyznają wreszcie rodzinne tajemnice, niektóry odkryją sekrety, niektóre zerwą toksyczny związek, niektóre wyleczą się z miłości do Nicholasa Cage'a ;) , niektórzy się rozstaną, inni pogodzą. A wszystko jest opowiedziano z lekkością, sympatią dla bohaterów i delikatnym poczuciem humoru.



Sheila Roberts to autorka dwóch czytanych już wcześniej przeze mnie książek - "Uliczka aniołów" i "Strajk na Boże Narodzenie", które były bardzo inspirujące ;) Ta już taka nie jest, ale była to bardzo przyjemna lektura. Lubiany przeze mnie klimat - małe, amerykańskie miasteczko ;) , podupadająca firma - fabryka czekolady! Wspaniała rodzinna firma podupada przez długi, których narobił zmarły właśnie Waldo - mąż Muriel i ojczym Cecily, Bailey i Samanthy. To Samancie najbardziej zależy na utrzymaniu firmy, tym bardziej, że na przeszkodzie stanął manager banku, który ma fabrykę przejąć - Blake Preston - dawny szkolny kolega. Z pomocą sióstr i matki dziewczęta wymyślają sposób na zdobycie funduszy na spłatę długu - festiwal czekolady. Czy uda się zorganizować? Czy odniosą sukces? Czy w biznesie i 'konflikcie interesów' jest miejsce na miłość?



"Włoskie wesele" z kolei rozgrywa się, e, nie we Włoszech, no może przez chwilę ;), a w Anglii. To taka trochę wariacja na temat Romea i Julii. Romeo to Michele, syn właściciela delikatesów, którego nienawidzi z wzajemnością Beppi, ojciec Piety - Julii. Ale tak naprawdę wątek miłosny jest mocno na drugim planie. Na pierwszym jest Pieta i jej dojrzewanie do dorosłości, do samodzielności. A dzieje się to wszystko w czasie przygotowań do tytułowego wesela młodszej siostry Piety - Addoloraty. Pieta szyje siostrze suknię, pomaga jej w tym ich matka, która powoli, stopniowo, delikatnie wyjawia córce historię swojej młodości oraz miłości do Beppiego. Bardzo przyjemna książka! Wylosowana w stosikowym na lipiec.



A kolejna to już właściwie prawdziwa książka kucharska. I też wylosowana, na sierpień. To zestaw 50 przepisów na bardzo pyszne przekąski, niesamowicie smaczne dania, fantastyczne desery, śmieszne pomysły na piknik i niesamowite smakołyki. Książka jest pięknie wydana - twarda oprawa, miejsce na własne notatki, przepisy podane w prosty sposób z pełną listą składników, a do tego przy każdym przepisie charakterystyczna ilustracja z książek o Mikołajku z cytatem. Myślę, że to może być fajna rzecz na początek przygody z kuchnią dla małych głodomorów ;)

Wszystkie pięć polecam na gorszy nastrój :)
sobota, 31 stycznia 2015, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2015/02/01 11:40:24
"Herbaciarnia pod Morwami" należy do moich ulubionych czytadeł. Szkoda, że kolejne książki Owens już nie są tak bezpretensjonalne, jedynie "Tawernę przy Klonowej" da się czytać.
-
2015/02/01 12:18:02
O, to mnie zmartwiłaś trochę, bo właśnie mam po wizycie w herbaciarni wielką ochotę na zwiedzenie kolejnych 'przybytków' :) Nic to, w takim razie za Twoim poleceniem odwiedzę tawernę ;)
Spis moli