czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
"Mega" hurtownia kobieca, czyli z okazji Dnia Kobiet
przegląd 11 pozycji napisanych przez kobiety o kobietach.



Na początek najlepsza z nich - "Ogród Afrodyty". Autorka, Polka mieszkająca w Kanadzie, napisała ją po angielsku, aby przybliżyć cudzoziemcom kawałek historii Polski, dlatego zdziwiła mnie na początku informacja o tłumaczce ;) A powieść jest wyśmienita - właśnie tak powinny być pisane historyczne opowieści. Główną kanwą są losy Zofii Potockiej, tajemniczej, pięknej, bystrej, zdecydowanie wyprzedzającej swoje czasy, kobiety; na nią jednak nałożona jest fikcyjna historia Rozalii, jej podopiecznej, służącej (?), damy do towarzystwa. Poznajemy je obie u schyłku życia Zofii, która zapadła na ciężką chorobę. W retrospekcjach cofamy się do tego, jak trafiła do Polski (z tureckiego haremu), jak radziła sobie jako pani na kresowych włościach, jak wielka była jej uwodzicielska siła, która omamiała nawet królów i carów, wreszcie jaką była matką. A Rozalia? Rozalia, przyjęta w geście pomocy dalekiej ubogiej krewnej, u łoża śmierci swojej pani, przeżywa pierwsze wielkie uniesienia miłosne. I to jest właśnie siła tej powieści - losy Zofii są znane (a były niezwykle burzliwe, aż chwilami trudno uwierzyć), ale dzięki dodaniu do nich Rozalii, mamy kogoś, komu możemy kibicować nie wiedząc, co się wydarzy. Bardzo, bardzo gorąco polecam - świetnie napisana, niezwykle plastyczna i obrazowa powieść, a ogród Zofii podobno wciąż istnieje - chciałabym go kiedyś zobaczyć na żywo!



Przez chwilę pozostajemy jeszcze w klimacie powieści historycznych, chociaż to już będzie trochę nowsza historia. Flush to imię psa - spaniela, a książka to jego biografia. Hmm, właściwie, to taka przewrotna biografia, bo tak naprawdę z punktu widzenia psa, poznajemy historię słynnej poetki Elizabeth Barret, a później romansu i małżeństwa z Robertem Browningiem. Ciekawa historia, świetny główny bohater, znakomity zmysł obserwatorski autorki, bardzo mocno wyczuwalna wielka miłość do psów - czego można chcieć więcej? Oczywiście - polecam :)



I ostatnia powieść historyczna - tym razem autorstwa noblistki Toni Morrison. To było moje pierwsze z nią spotkanie. Książka to przeplatające się opowieści kobiet - Florence, czarnoskórej służącej oddanej przez matkę Jacobowi Vaarkowi oraz Rebekki, żony Vaarka. Czy wzięcie dziewczyny, zabranie jej z domu bogatego pana, który źle traktował służbę, było właśnie odruchem serca? Wobec kogo - Florence, jej matki, czy może własnej żony ('nabytej' z ogłoszenia), która właśnie straciła dziecko? Jacob Vaark jest mężczyzną, który próbuje odnaleźć swoje miejsce w Ameryce, w tym nowym świecie, gdzie obowiązują zupełnie nowe prawa i zasady. Próbuje być porządnym człowiekiem, ale czy nie da się w końcu zwieść chęci bogactwa? Wiele różnych trudnych problemów jest poruszonych w tej powieści - funkcjonowanie kobiet w czasach, gdy nie miały praw, były w zasadzie własnością najpierw ojców, potem zaś mężów; traktowanie ludzi o innym kolorze skóry; traktowanie innowierców przez tworzące się tam swobodnie grupy wyznaniowe. Historia i piękna chwilami, i trudna, i bez nadziei. I ... niestety w niektórych aspektach wciąż aktualna.



"Odruch serca" oraz "Idealne matki" przeczytałam w ramach dyskusji klubu czytelniczego na blogu Czytanki Anki. O ile ta pierwsza mi się spodobała, druga jest kuriozalna. Ponowne tym razem spotkanie z inną noblistką było dla mnie wielce rozczarowujące. Historia dwóch przyjaciółek, których przyjaźń była tak wielka, że przez nią rozpadły się w zasadzie ich związki z mężczyznami, po to tylko, żeby potem one mogły się związać nawzajem ze swoimi synami (tzn. każda z synem tej drugiej !!!), pozwalając im później się ożenić i spłodzić idealne wnuczki, jest o tyle niewiarygodna, co bardzo niesmaczna. Naprawdę nie wiem i chyba nie chcę wiedzieć, co autorka miała na myśli i co chciała przekazać. Nie polecam. Bardzo.



To jeszcze jedna książka, która też mnie trochę zniesmaczyła. To debiutancka powieść polskiej autorki - pierwsza jej, którą przeczytałam. Muszę przyznać, że mimo wszystko, była bardzo wciągająca, nie można odmówić autorce talentu i świetnego stylu. Trzy przyjaciółki (3 razy R - od pierwszych liter ich nazwisk, a także odnoszące się do ich życia - Rozum, Rodzina, Romans) prowadzą razem firmę. Choć sytuacja życiowa każdej z nich jest inna, to każda boryka się jednak ze swoimi problemami, również takimi, które wystawią ich przyjaźń na próbę. Największy ma Olga, w której życiu pojawia się dawna miłość - Mikołaj; Lidka będzie musiała się zmierzyć z podejrzeniem zdrady; a Klaudia wpadnie w romans z ... I wszystko byłoby jak z innymi podobnymi powieściami - czytadłami, gdyby nie jedna rzecz, która mnie po prostu, hmm, obrzydziła - to chyba będzie najlepsze słowo - noc poślubna z własnym teściem, zachwycona panna młoda, która dopiero po fakcie się orientuje z kim właśnie przeżyła upojne chwile - naprawdę? Trzeba było wymyśleć coś takiego? Po co?



Przechodzimy płynnie do kolejnej książki polskiej autorki. Napiszę krótko, bo ta też mi się nie podobała. Nie wiem, chyba jednak jestem zbyt mocno stąpającą po ziemi kobietą, bo główna bohaterka zrobiła na mnie wrażenie 'rozmemłanej ', wiecznie marudzącej i kompletnie oderwanej od rzeczywistości. Ja wiem, te niespełnione marzenia wielkiej artystki, ta jej poezja, a tu mąż by chciał, żeby w domu było czysto, dziecko zaopiekowane, no jakże on tak może. Przecież ona do wyższych celów stworzona została. Taaak, i jak się trafiła okazja na romans, to też się okazało, że kochanek z tych 'rozumiejących' oczywiście. Ech, w ogóle nie wzbudziła we mnie ani krzty współczucia czy solidarności kobiecej ;)



Problemy, innego zupełnie kalibru, z mężami, czy ogólnie małżeństwem, mają bohaterki jedenastu opowiadań Chitry Banerjee Divakaruni (znanej mi z "Mistrzyni przypraw"). To Hinduski, które wyszły za mąż i mieszkają w USA. Każde opowiadanie to inna historia małżeństwa - braku tolerancji otoczenia, braku samostanowienia, tęsknoty za rodziną, kłótniach z mężem, brakiem dzieci, przygarnięciem dziecka. Pokazują, że wciąż są na świecie sytuacje, gdy przywiązanie do rodziny i tradycji jest niezwykle silne, czasem wychodząc na dobre, czasem doprowadzając do tragedii. Piękne, również językowo, z plastycznymi opisami, naprawdę dobre opowiadania - polecam :)



Kolejne książki pokazują różne sposoby na radzenie sobie z różnymi tragediami. Pierwsza tragedia to rozpad rodziny. A właściwie dwóch. Najpierw bowiem rozpadła się młodzieńcza, oparta na bardzo niestabilnym gruncie rodzina Mary i Charliego - rodziców Noelle. Po wielu latach jednak spotkają się ponownie mierząc się ze swoim bólem, żeby pomóc swojej córce, którą w wyjątkowo brutalny i wyrachowany sposób zostawia dużo starszy od niej mąż, zabierając Emmę, ich małą córeczkę. Walka jest bezpardonowa, mąż chwyta się wszelkich czystych i nieczystych zagrań, Noelle z rodzicami muszą także spróbować znaleźć na niego metodę. Robert, dawno temu, spotykał się z najlepszą przyjaciółką Mary i Charliego - Corinne. Czy jej samobójcza śmierć może mieć związek z Robertem? Czy to pomoże Noelle w odzyskaniu dziecka?



Małgorzata Warda, w swojej niezwykle poruszającej książce, każe bohaterkom zmierzyć się z zaginięciem syna jednej, a najlepszego przyjaciela drugiej. Młodych łączyła bardzo silna więź, dziewczyna czuje, że chłopak żyje, wszelkimi sposobami stara się go znaleźć. A może jednak nie do końca dobrze go znała? Może on po prostu chciał zniknąć? Zagadki się mnożą, odpowiedź niestety trzeba sobie samemu wybrać. Bardzo sugestywna proza, czyta się odczuwając silnie emocje bohaterów, dobrze pokazane różne podejścia do radzenia sobie z traumą. Czy muszę dodawać, że polecam?



Powieść "Teraz i zawsze" zaczyna się mocno - główna bohaterka  Maia 'przychodzi' na swój pogrzeb. Wie, że musi 'zostać' na ziemi, dopóki  jej najbliżsi - mąż i synek nie uporają się z jej odejściem. Pomocą posłużą jej pewna kobieta z córką, a także ... pies. Przepiękna, bardzo wzruszająca historia o wielkiej sile miłości, która potrafi się poświęcić na drodze szczęścia drugiej osoby. Dla mnie, matki syna, najtrudniejsze były sceny z Joshem - aż mi się przypomniała książka "Potem" Rosamund Lupton, te same trudne do przeżycia uczucia.



A na koniec - takie 'czytadło'. Trochę romansowe owszem, ale również, jak te wymienione wyżej, o radzeniu sobie z tragedią. W pewną sylwestrową noc ginie mąż oraz siostra i szwagier Lolly. Po tym wypadku Isabel i June muszą zamieszkać w pensjonacie ciotki, dzieląc życie z kuzynką Kat. To wspólne mieszkanie nie było dla żadnej zbyt szczęśliwe, dlatego dziś, wiele lat po tragedii widują się rzadko, jedynie w święta. Ale nagle sytuacja się zmienia - ciotka będąc poważnie chora na raka, prosi je o chwilowe zamieszkanie z nią. To wiele zmieni. W ich relacjach wzajemnych, w ich relacjach z mężczyznami. Wiele rzeczy zostanie wreszcie wypowiedzianych, wyjaśnionych. Pretekstem do niektórych będą filmy z Meryl Streep, ulubioną aktorką Lolly. Mimo łez, które się pojawiają, powieść ta jest bardzo krzepiąca, a nie wszystkie rozwiązania są na szczęście cukierkowe. Polecam.

Uff, miłego dnia wszystkim - nie tylko kobietom :)


PS - przeczytane w ramach stosikowego losowania - "Dziewczyna z zapałkami" (październik 2013), "Flush" (luty 2014), "Drugi rodzaj ciszy" (wrzesień 2014)

PS2 - dzisiejsza hurtownia dedykowana jest Książkowcowi, który o taką właśnie zapytał pod wpisem z megahurtownią męską :)
niedziela, 08 marca 2015, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: izabella_g, *.free.aero2.net.pl
2015/03/09 16:50:00
Imponujaca hurtownia:). I momentami imponujaca pomysłowość pisarzy:).
-
2015/03/09 18:15:14
wiesz, że te hurtownie to zgapiłam od Ciebie ;) To jest świetny sposób na nadgonienie zaległości, a im większa hurtownia, tym zaległości mniej :) A pomysły, hmm, gdybym o niektórych wiedziała wcześniej, sięgałabym na własne ryzyko, a tak to się nieźle ... 'zaskoczyłam' ;)
-
2015/04/03 14:02:41
O i zdecydowanie się za to zabiore! Tymczasem czeka na mnie drukarnia Wroclaw ma w tym niezłą konkurencję ;)
Spis moli