czyli mania czytania i inne takie
Blog > Komentarze do wpisu
2017 - krótkie podsumowanie
Ubiegły rok nie zaczął się na blogu dobrze, nie pojawiło się nawet podsumowanie 2016 roku - zresztą pierwszy chyba raz w historii ;)
Jakiś taki marazm, zniechęcenie i ogólne jakby wrażenie 'śmierci' książkowej blogosfery sprawiło, że przez większą część roku nie chciało mi się nawet logować do bloxa ...

Ale ponieważ gdzieś tam w głębi potrzeba pisania zaczęła się budzić z powrotem, moje blogi wyzwaniowe radzą sobie lepiej lub gorzej, ale wciąż istnieją i wciąż pojawiają się nowi fani na FB, poczułam niesamowitą chęć powrotu. I stąd powoli, bo tym razem niczego sobie nie narzucam, od czasu do czasu zaczęły się znów pojawiać wpisy książkowe. W związku z tym zapraszam również na podsumowanie w kilku punktach :)

1. 2017 - osobiście i blogowo - wydarzenia

Nie był to rok lepszy ani gorszy od poprzednich, ale fakt, że dużo mojej uwagi zaprzątała przede wszystkim ... szkoła. MC jest bowiem pierwszym rocznikiem, który wrócił do 7 klasy, a co za tym było dużych różnych rzeczy, których trzeba było dopilnowywać, sprawdzać, a także ... czytać - a ustawy i rozporządzenia dotyczące reformy edukacji są dość 'licznostronne' ;)

Z przyjemniejszych rzeczy - podjęliśmy wspólnie dość epokową decyzję i zapisaliśmy się we dwójkę z MC do naszej lokalnej biblioteki. Działa ona dość prężnie, a poza tym dysponuje całkiem interesującym księgozbiorem i 'filmo/serialozbiorem', korzystamy więc regularnie :) Nie udało nam się jeszcze skorzystać z żadnej oferty licznych spotkań autorskich, a ja powoli dojrzewam do dołączenia do klubu dyskusyjnego ;)

Spędziliśmy fajne wakacje w naszej ukochanej Chorwacji, choć obarczone trochę stresem 'motoryzacyjnym' nazwijmy to ;) Mam nadzieję, ze w tym roku będzie już na luzie :)

Byliśmy też na Targach Książki, gdzie jak zwykle obłowiliśmy się w książki, zebraliśmy trochę autografów i spotkaliśmy znajomych -  tu szczególne pozdrowienia i buziaki dla Anetki - Aine :)

Jeśli chodzi zaś ogólnie o kulturę, to ten rok minął zdecydowanie pod znakiem seriali, które oglądaliśmy najczęściej całą rodziną :)

2. 2017 - filmowo, serialowo

Ponieważ biorę aktywny udział w grupach FB już od jakiegoś czasu, stąd konieczność prowadzenia zapisków ;), z których jasno wynika, że:

a. seriale
Obejrzałam 30 sezonów różnych seriali. 16 polskich, reszta to angielskie, amerykańskie oraz moje ulubione - francuskie seriale kryminalne :) Przeważnie były to seriale kryminalne, jeden wojenny, kilka kostiumowych, kilka sci-fi. Oglądane i w tv, i z dvd, i z internetowych zasobów vod. Najlepszy? Zdecydowanie jeden!

"Stranger things" - jeśli jeszcze nie oglądaliście, zobaczcie koniecznie! To wspaniała podróż sentymentalna dla  mojego pokolenia do lat 80-tych, a dla młodszych to świetna okazja do podglądnięcia tamtego świata, którego już nie ma. Nie ma żadnej rzeczy w tym serialu, która by mi się nie podobała. Zostawia okropnego serialowego 'kaca' - trudno znaleźć po nim coś, co by się oglądało z równą mieszanką podekscytowania, strachu, nostalgii, zabawy i wzruszenia!

b. filmowo
Filmów obejrzałam trochę mniej niż w poprzednich dwóch latach (pewnie przez te seriale ;) ) - 156, z czego 24 w kinie. Z takich dłuższych cykli to za nami wszystkie dotychczasowe filmy na podstawie Dana Browna i 4 Szklane pułapki ;). Odkryciem dla mnie są filmy emitowane w TVP 2 w ramach niedzielnego cyklu "Kino bez granic" (nadal trwa), obejrzałam w jego ramach kilka naprawdę dobrych filmów z Rosji, Chin, Niemiec, Argentyny, Włoch. Czekam na kolejne niespodzianki. Świetne były w tym roku kolejne filmy kina komiksowego - "Thor: Ragnarok", "Spiderman: Homecoming", "Liga Sprawiedliwości" czy najbardziej poruszająca dla mnie "Wonder Woman". Ale najlepsze były nowe polskie filmy - polskie kino zawsze mi się podobało, dla mnie nigdy nie było upadku polskiego kina, bo w każdym roku zdarzały się filmy złe i filmy dobre. Ale od jakiegoś czasu mamy naprawdę sporo naprawdę świetnych filmów! Wyróżnię - "Sztukę kochania", "Bogowie", a tytuł najlepszego filmu obejrzanego w 2017 roku oddaję filmowi o tytule:

"Najlepszy" - nowy film reżysera "Bogów" jest majstersztykiem i ma wszystko to, co potrzebne dobremu filmowi - dynamiczny, ale nie 'skaczący' montaż, znakomite aktorstwo, świetnie dobraną muzykę i porywająca, prawdziwą ! historię - nadaje się doskonale do wspólnego rodzinnego seansu z młodzieżą!

3. 2017 - książkowo

Najsłabszy rok, od kiedy prowadzę bloga, trzeba to sobie jasno powiedzieć. Choć w sumie wyrzutów sumienia nie mam ;) Po prostu nie wychodziło, miałam długie okresy, kiedy wcale a wcale nie chciało mi się czytać. Przyjmowałam to po prostu jaki taki zwyczajny sygnał od organizmu i pozwalałam swobodnie przeczekać bez przymuszania się do lektury.

Przeczytałam 35 książek, 8 z nich to książki dla dzieci oraz młodzieży. Zdecydowaną większość z nich napisały kobiety - 25. Jeśli chodzi o 'własność', to 11 było z biblioteki, 10 recenzyjnych, reszta własna. Przeczytałam 5 ebooków - w tym roku spróbuję więcej, bo na czytniku czeka całe mnóstwo świetnych lektur!  Ostatnia statystyka przedstawia się tym razem wyjątkowo ciekawie i wyrównanie: 9 książek polskich, 7 angielskich, 5 amerykańskich, 3 norweskie, 2 hiszpańskie, 2 kanadyjskie, po jednej z Australii, Austrii, Meksyku, Niemiec, Portugalii, Singapuru i Ukrainy.

Rozczarowania roku tym razem jakiegoś większego nie było. Kilka małych odkryć i powrotów - wracam nadal do L. M. Montgomery odkrywając samą siebie i to, co i jak bardzo mnie ukształtowało; do Margit Sandemo i Sagi o Ludziach Lodu - za mną dwa pierwsze tomy i jestem zdziwiona, że znów dałam się wciągnąć i tym, jak bardzo feministyczna to lektura; do Charlesa Dickensa - odkrywając głębokie pokłady takiej zwyczajnej miłości do każdego człowieka i chęci sprawienia, by każdy był dobry oraz to, jak wciąż aktualne są jego dzieła. Odkryciem były opowiadania Pawła Huelle, piękne, choć przecież tak oszczędne w słowach, opisach. 

Trzy najlepsze od miejsca trzeciego:

3. kolejna książka mojej ulubionej autorki z Niemiec Elisabeth Herrmann - "Opiekunka do dzieci" - za prowadzenie bohaterów, za niebanalną historię, za odwagę pisania o rzeczach, które wciąż są nierozliczone;

2. książka mojej nowej być może ulubionej autorki z Australii Liane Moriarty - siostry Jaclyn (autorki świetnej! "Mam łóżko z racuchów") - "Wielkie kłamstewka" - za ciekawy styl, za bohaterki, których nie da się nie lubić - tak bardzo są zwyczajne i ludzkie, za poruszanie tak wielu trudnych problemów, o których zazwyczaj się nawet głośno nie myśli;

i miejsce 1 - książka mojej nowej zdecydowanie ulubionej autorki z Norwegii Anne B. Ragde - za pisanie bez ozdobników o brudzie, dosłownym i przenośnym, o śmierci, czy wreszcie o hodowli świń w taki sposób, że nie da się oderwać od lektury, że czytając ma się świadomość obcowania z czymś dobrym, że jednocześnie chce się czytać jeszcze, a z drugiej strony żal ubywających stron; za bohaterów opisanych bez lukru i pudrowania, jednocześnie odpychających i takich, którym się ma ochotę pomóc; no i oczywiście za finałowy twist! Domyślałam się pewnych rzeczy, ale że to pójdzie w tę stronę absolutnie nie! Rzadko się zdarza, żeby mnie coś aż tak zaskoczyło!

Książka roku 2017 to - "Ziemia kłamstw"
niedziela, 07 stycznia 2018, maniaczytania

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2018/01/08 18:54:43
Bardzo, bardzo dziękuję za wyróżnienie spośród targowych znajomych! ;-) :-*
Nawet nie wiesz, jak bardzo się cieszę czytając o Twoich wrażeniach z lektury Ragde! :))
Wiem, że nie jestem tak aktywna jak bym chciała i u siebie i na naszych wyzwaniowych blogach, ale może ten rak będzie pod tym względem bardziej udany.
Wszystkiego dobrego!
-
2018/01/08 18:55:19
rOk oczywiście!
-
2018/01/08 20:19:20
Aine - drugiej takiej pełnej ciepła i uśmiechniętej osoby to chyba nie znam, a w tym chaosie (bardzo fajnym, ale nerwowym jednak) targowym taka chwila rozmowy jest bardzo cenna :)
Ragde to dzięki Tobie głównie! Jakoś tak u Ciebie ją zauważyłam i wpadała mi w oczy, więc jak tylko zobaczyłam w bibliotece, to wzięłam. No i nie żałuję ani sekundy spędzonej na jej lekturze! "Raki pustelniki" już czekają na swoją kolej :)

A co do blogów i wyzwań - ja nie mogę nikogo rozliczać z aktywności, gdy sama mam z tym największy problem ;) Cud, że w tym sezonie udało mi się z Choinką ;)
-
2018/01/08 20:58:15
Przede wszystkim gratulacje z okazji kolejnego roku działania bloga. Tak czytam wpis i widzę, że mamy parę wspólnych punktów, więc pewnie się pokręcę bliżej.

Gratuluję zapisania się do biblioteki. Sam chętnie korzystam i wiem jak dobrze są one zaopatrzone teraz. A klub dyskusyjny lubię. Polecam.

Zdarzało mi się obejrzeć film w ramach "Kino bez granic" i polecam "Dziewczynę w trampkach" ale brak telewizora nie sprzyja pamiętaniu. ;) A bardzo mi się przydają do mojego projektu poznania historii z całego świata tworzonych przez lokalnych artystów. Poszukam recenzji, chyba, że od razu możesz polecić jakieś tytuły.

Do Sagi o Ludziach Lodu wciąż mam sentyment. :)

Kiepsko mi wyszło moje zeszłoroczne wyzwanie, ale postaram się poprawić w tym roku.

W tym roku dopiero po raz pierwszy pojadę do Chorwacji (pociągiem) . Już wkrótce, na paradę w Rijece. Z tym, że ja jeżdżę sam na parę dni, taki przedłużony weekend.
-
2018/02/06 08:55:00
Ustawy i rozporządzenia? Czyżbyś nieopatrznie wpakowała się do Rady Rodziców?
-
2018/04/22 11:52:27
Multikulturalny - wiem, że z wielkim opóźnieniem odpisuję, ale mam nadzieję, że może jeszcze tu zaglądasz czasem :)
Dziękuję za Twój wyczerpujący wpis, gratulacje i polecenie "Dziewczyny w trampkach" :)

Jeśli chodzi o filmy z tego cyklu, to polecam szczególnie rosyjski "Batalion", niemiecką "Ciszę", francusko-chiński "Wilczy totem", argentyńskiego "Anioła śmierci", duńskie "Polowanie", angielską "Tajemnicę Filomeny", czy australijską "Projektantkę".

Pozdrawiam serdecznie - mam nadzieję, że Chorwacja Ci się spodobała!
-
2018/04/22 11:54:11
Izabella - nie, nie, to bardziej z potrzeby wiedzy i tego, by nie dawać się wpuszczać 'w maliny' - poziom artykułów dziennikarzy piszących o różnych aspektach reformy jest bowiem żenujący.
Spis moli