czyli mania czytania i inne takie
sobota, 30 czerwca 2018
Kości proroka - Ałbena Grabowska / Wakacyjne podróże 1 - Bułgaria

Ponieważ postanowiłam troszkę "pobudzić' wszystkie prowadzone przez siebie blogi, pomysł na najbliższe wpisy tutaj nasunął się jakby sam ;) Czy będą to regularne podróże, czy raczej takie spontaniczne, to się jeszcze okaże, dziś jednak zabieram Was do Bułgarii :)

kpag

Co wiecie o Bułgarii? Jeśli w dzieciństwie jeździliście tam na wczasy, to być może znacie Warnę, Burgas czy Złote Piaski. Być może ktoś z Was odwiedzał Bułgarię niedawno, już po upadku komunizmu. Ale być może są wśród Was i tacy, jak ja - którzy, jak się okazuje, nie wiedzieli prawie nic ;) Autorka, która ma bułgarskie korzenie, wie z pewnością bardzo dużo i świetnie potrafi tę wiedzę przekazać.

Ale przecież to jest powieść, fikcja, więc Bułgarię poznajemy poruszając się po niej nie tylko 'geograficznie' - Płowdiw, Sozopol, ale i 'historycznie' dzięki bogatej wyobraźni A. Grabowskiej. Akcja tej książki toczy się bowiem trzytorowo - mamy wątek współczesny - próbę rozwikłania zagadkowej śmierci byłego polskiego posła na terenie starożytnego amfiteatru w Płowdiwie, mamy wątek XII - wieczny tajemniczej księgi bractwa bogomiłów oraz wątek z czasów Chrystusa - podróży grupy uczniów do Jerozolimy i pierwszych zapisów - zaczątków Ewangelii. Wszystkie trzy łączy postać Jana Chrzciciela, ale czy na pewno? Czy możliwe jest, żeby po tylu latach jego postać budziła emocje, które potrafią skłonić nawet do zabójstwa?

Co istotne - wszystkie trzy wątki są bardzo dobrze napisane i 'zmontowane'. Zazwyczaj przy takim przeplataniu ciekawsze są fragmenty historyczne, współczesne wypadają przy nich blado. Tu nic takiego nie ma miejsca - wszystkie są bardzo ciekawe, intrygujące i utrzymują uwagę czytelnika. I myślę, że tak jest nie tylko dzięki samej fabule, ale dzięki bohaterom. Wydawałoby się, że wątki historyczne to mężczyźni - Cyryl i Ariel, wątek współczesny Margarita - Gitka i Dymityr, ale to przecież kobiety - silne, mocne, potrafiące walczyć o to, co kochają, są finalnie sprawczyniami zmian i wpływają na bieg wydarzeń.

Nie chcę za wiele zdradzać z fabuły, bo to prawdziwa przyjemność odkrywać powoli to, co się tam dzieje i jak się ze sobą łączy.  Żeby Was zachęcić napiszę tylko, że wątek uczniów doprowadzony zostaje do Salome i Herodiady - co się wydarzyło w ich pałacu, co się przytrafiło Arielowi? Bardzo intrygujący wątek o istniejących naprawdę bogomiłach daje do myślenia - to, w co wierzyli, jakie dogmaty wiary odrzucali, było dość kontrowersyjne, ale ciekawie przedstawiony został również dwór cesarza Bizancjum - Aleksego I Komnena. Interesująco wypada na tym tle wątek współczesny, gdy uświadomimy sobie, jak bogatą historię ma Bułgaria i jak wielkim była kiedyś państwem.

Jeśli chodzi o wątek współczesny - Gitka jest archeolożką, która zostaje poproszona o pomoc w śledztwie przez swojego najlepszego przyjaciela z dzieciństwa Dymityra, ponieważ ofiara - były poseł ma na sobie dziwne znaki, które ona może odczytać. Margarita wyjechała z Bułgarii jakiś czas temu po dość dramatycznych wydarzeniach. Teraz musi zmierzyć się z wieloma 'demonami' - swoją przeszłością, z trudnym, wymagającym śledztwem, no a przede wszystkim - ze swoją matką, światowej sławy archeologiem - swoją drogą świetnie wykreowana postać kobiety skupionej na swojej karierze, która poświęca rodzinę dla swoich kaprysów, która nie patrzy na innych, która być może zmieniła się przy drugiej rodzinie - dwóch synach. 

A samo śledztwo prowadzi bohaterów po Płowdiwie, Sozopolu i to jest fantastyczna podróż - co chwila musiałam przerywać lekturę, żeby obejrzeć w internecie zdjęcia opisywanych miejsc, żeby poznać topografię miasta, no i jeszcze jedno - sprawdzałam też opisywane potrawy - serio, dawno nie czytałam książki, przy której tak często miałabym ochotę zamienić się z jedzącymi postaciami :) Te wszystkie bozy, taratory, gjuwecze, banice, tutmaniki oraz wiele innych - ach!

Pięknie opisała swoją drugą ojczyznę autorka - tak, że ma się wielką ochotę spakować plecak lub walizkę i pojechać zobaczyć te wszystkie miejsca i spędzić trochę czasu w tym bałkańskim kraju - byłam bardzo blisko wyjazdu tam w tym roku, ale jednak będzie Chorwacja. Kto wie - może za rok już się uda? :)

Podsumowując - czytałam wcześniej sagę A. Grabowskiej - "Stulecie Winnych" (przy okazji - na wiosnę będzie serial!), podobała mi się, ale miała swoje mankamenty - pierwszy tom był bardzo dobry, kolejne jakby za szybko miały być wydane. Nie mam więc może wielkiego rozeznania w jej twórczości - ale widzę spory postęp - wątki prowadzone są z większą dyscypliną, wszystko jest dobrze rozplanowane, szczegóły dopracowane, nic się nie rozjeżdża. Bardzo dojrzała powieść, znakomicie napisani bohaterowie, 'pełnokrwiści', nie z 'papieru', świetna intryga, duża wiedza historyczna i doskonałe wyczucie stylu - tę książkę mogę polecać z absolutnie spokojnym sumieniem! Czytajcie, czytajcie, czytajcie!!! A potem jedźcie do Bułgarii - nie zapomnijcie przysłać mi zdjęcia ;)

sobota, 21 kwietnia 2018
Charlie, Ania i babcia, czyli ... hurtownia książek dla dzieci
Jako że pierwszą przeczytaną przeze mnie w tym roku książką była książka dla dzieci, pierwszy wpis od bardzo dawna poświęcę kilku takim pozycjom - może wybierzecie którąś z nich na prezent dla znajomego dziecka? W końcu niedługo Dzień Dziecka :)

 

Na początek Roald Dahl i Charlie Bucket, którego znają chyba wszyscy. A przynajmniej pierwszą część jego przygód, która jest również lekturą szkolną (a do tego została sfilmowana, nowsza wersja z J. Deppem jest świetna!). Młodziutki Charlie wygrywa jeden z pięciu złotych biletów, które uprawniają do wizyty w fabryce czekolady pana Willy'ego Wonki. Potem jest oczywiście opisana cała ta wizyta, ale tu już oszczędzę Wam szczegółów, bo lepiej o nich poczytać. Myślę jednak, że niewiele osób wie, co się działo dalej, już po tym, gdy to Charlie został jedynym wybrańcem. O tym w drugiej części, w czasie której rodzina Charliego i pan Wonka podróżuje szaloną szklaną windą po ... kosmosie ;)
Cóż mogę więcej napisać - wyobraźnia Dahla jest niesamowita, jego poczucie humoru dość specyficzne, podejście do wielu rzeczy również dość pokrętne, aczkolwiek bardzo często się z nim zgadzam :) Do tego to, co mnie bardzo urzeka w jego książkach, to łamanie norm językowych, zabawa językiem, gry słów (wielkie uznanie dla tłumacza - pani Magdaleny Heydel). I tylko żal, że już się nie dowiemy, jak Charlie zarządzał fabryką i jak się skończyło spotkanie w Białym Domu. 



Książka - powrót do jednej z ukochanych lektur z dzieciństwa. Od pierwszej klasy, gdy mama zapisała mnie do biblioteki publicznej (dzień przed rozpoczęciem roku szkolnego), ta książka na zmianę z "Jednorożcem" była w stałym zestawie wypożyczanych - tzn. wypożyczałam po 4-5 książek i zawsze w tym zestawie była któraś z tych dwóch na zmianę :)

Bardzo fajnie było do niej wrócić i odkryć, że miała na mnie duży wpływ, co widzę teraz. A w czym? W podejściu do dzieci - to jest naprawdę niesamowite i fantastyczne uczucie dokonywać takich odkryć (niedawno miałam tak też z Anią z Zielonego Wzgórza).

To historia małego chłopca, który tęskni za tym, żeby mieć babcię i ją ... wymyśla oraz historia pewnej babci, której bardzo przyda się towarzystwo i pomocna dłoń :)


   


A skoro wyżej wspomniałam o Ani, to na koniec trzy pierwsze części, które przeczytałam w ramach powtórki (kolejne niedługo). Ponieważ prawie wszyscy znają fabułę, to tylko króciutko - pierwszy tom to historia młodziutkiej sieroty, która przypadkiem, przez pomyłkę trafia na Zielone Wzgórze do domu starszego rodzeństwa Mateusza i Maryli. W drugiej części Ania próbuje swoich sił jako nauczycielka w szkole w Avonlea, mierząc się dodatkowo z wyzwaniem wychowania dwójki bliźniaków Toli oraz Tadzia (który jest moją ulubioną postacią w tej opowieści), a w trzecim studiuje na wymarzonym uniwersytecie, gdzie przeżywa przede wszystkim różne zawirowania  miłosne :)

To mój sentymentalny powrót po latach bardzo wielu. Dostrzegłam w pierwszej części wiele prostych i mądrych rzeczy, które chyba mnie jakoś ukształtowały, choć nie do końca zdawałam sobie z tego sprawę, zwłaszcza jako rodzica. Natomiast doceniam teraz ogromnie jak wspaniale udało się Lucy Maud Montgomery w "Ani na uniwersytecie" pokazać dziewczęta na progu dorosłości, już nie dzieci, a przecież jeszcze nie do końca dojrzałe kobiety ...

Wszystkie trzy i kolejne części oraz pozostałe wyżej wymienione polecam z czystym sumieniem!
niedziela, 07 stycznia 2018
2017 - krótkie podsumowanie
Ubiegły rok nie zaczął się na blogu dobrze, nie pojawiło się nawet podsumowanie 2016 roku - zresztą pierwszy chyba raz w historii ;)
Jakiś taki marazm, zniechęcenie i ogólne jakby wrażenie 'śmierci' książkowej blogosfery sprawiło, że przez większą część roku nie chciało mi się nawet logować do bloxa ...

Ale ponieważ gdzieś tam w głębi potrzeba pisania zaczęła się budzić z powrotem, moje blogi wyzwaniowe radzą sobie lepiej lub gorzej, ale wciąż istnieją i wciąż pojawiają się nowi fani na FB, poczułam niesamowitą chęć powrotu. I stąd powoli, bo tym razem niczego sobie nie narzucam, od czasu do czasu zaczęły się znów pojawiać wpisy książkowe. W związku z tym zapraszam również na podsumowanie w kilku punktach :)

1. 2017 - osobiście i blogowo - wydarzenia

Nie był to rok lepszy ani gorszy od poprzednich, ale fakt, że dużo mojej uwagi zaprzątała przede wszystkim ... szkoła. MC jest bowiem pierwszym rocznikiem, który wrócił do 7 klasy, a co za tym było dużych różnych rzeczy, których trzeba było dopilnowywać, sprawdzać, a także ... czytać - a ustawy i rozporządzenia dotyczące reformy edukacji są dość 'licznostronne' ;)

Z przyjemniejszych rzeczy - podjęliśmy wspólnie dość epokową decyzję i zapisaliśmy się we dwójkę z MC do naszej lokalnej biblioteki. Działa ona dość prężnie, a poza tym dysponuje całkiem interesującym księgozbiorem i 'filmo/serialozbiorem', korzystamy więc regularnie :) Nie udało nam się jeszcze skorzystać z żadnej oferty licznych spotkań autorskich, a ja powoli dojrzewam do dołączenia do klubu dyskusyjnego ;)

Spędziliśmy fajne wakacje w naszej ukochanej Chorwacji, choć obarczone trochę stresem 'motoryzacyjnym' nazwijmy to ;) Mam nadzieję, ze w tym roku będzie już na luzie :)

Byliśmy też na Targach Książki, gdzie jak zwykle obłowiliśmy się w książki, zebraliśmy trochę autografów i spotkaliśmy znajomych -  tu szczególne pozdrowienia i buziaki dla Anetki - Aine :)

Jeśli chodzi zaś ogólnie o kulturę, to ten rok minął zdecydowanie pod znakiem seriali, które oglądaliśmy najczęściej całą rodziną :)

2. 2017 - filmowo, serialowo

Ponieważ biorę aktywny udział w grupach FB już od jakiegoś czasu, stąd konieczność prowadzenia zapisków ;), z których jasno wynika, że:

a. seriale
Obejrzałam 30 sezonów różnych seriali. 16 polskich, reszta to angielskie, amerykańskie oraz moje ulubione - francuskie seriale kryminalne :) Przeważnie były to seriale kryminalne, jeden wojenny, kilka kostiumowych, kilka sci-fi. Oglądane i w tv, i z dvd, i z internetowych zasobów vod. Najlepszy? Zdecydowanie jeden!

"Stranger things" - jeśli jeszcze nie oglądaliście, zobaczcie koniecznie! To wspaniała podróż sentymentalna dla  mojego pokolenia do lat 80-tych, a dla młodszych to świetna okazja do podglądnięcia tamtego świata, którego już nie ma. Nie ma żadnej rzeczy w tym serialu, która by mi się nie podobała. Zostawia okropnego serialowego 'kaca' - trudno znaleźć po nim coś, co by się oglądało z równą mieszanką podekscytowania, strachu, nostalgii, zabawy i wzruszenia!

b. filmowo
Filmów obejrzałam trochę mniej niż w poprzednich dwóch latach (pewnie przez te seriale ;) ) - 156, z czego 24 w kinie. Z takich dłuższych cykli to za nami wszystkie dotychczasowe filmy na podstawie Dana Browna i 4 Szklane pułapki ;). Odkryciem dla mnie są filmy emitowane w TVP 2 w ramach niedzielnego cyklu "Kino bez granic" (nadal trwa), obejrzałam w jego ramach kilka naprawdę dobrych filmów z Rosji, Chin, Niemiec, Argentyny, Włoch. Czekam na kolejne niespodzianki. Świetne były w tym roku kolejne filmy kina komiksowego - "Thor: Ragnarok", "Spiderman: Homecoming", "Liga Sprawiedliwości" czy najbardziej poruszająca dla mnie "Wonder Woman". Ale najlepsze były nowe polskie filmy - polskie kino zawsze mi się podobało, dla mnie nigdy nie było upadku polskiego kina, bo w każdym roku zdarzały się filmy złe i filmy dobre. Ale od jakiegoś czasu mamy naprawdę sporo naprawdę świetnych filmów! Wyróżnię - "Sztukę kochania", "Bogowie", a tytuł najlepszego filmu obejrzanego w 2017 roku oddaję filmowi o tytule:

"Najlepszy" - nowy film reżysera "Bogów" jest majstersztykiem i ma wszystko to, co potrzebne dobremu filmowi - dynamiczny, ale nie 'skaczący' montaż, znakomite aktorstwo, świetnie dobraną muzykę i porywająca, prawdziwą ! historię - nadaje się doskonale do wspólnego rodzinnego seansu z młodzieżą!

3. 2017 - książkowo

Najsłabszy rok, od kiedy prowadzę bloga, trzeba to sobie jasno powiedzieć. Choć w sumie wyrzutów sumienia nie mam ;) Po prostu nie wychodziło, miałam długie okresy, kiedy wcale a wcale nie chciało mi się czytać. Przyjmowałam to po prostu jaki taki zwyczajny sygnał od organizmu i pozwalałam swobodnie przeczekać bez przymuszania się do lektury.

Przeczytałam 35 książek, 8 z nich to książki dla dzieci oraz młodzieży. Zdecydowaną większość z nich napisały kobiety - 25. Jeśli chodzi o 'własność', to 11 było z biblioteki, 10 recenzyjnych, reszta własna. Przeczytałam 5 ebooków - w tym roku spróbuję więcej, bo na czytniku czeka całe mnóstwo świetnych lektur!  Ostatnia statystyka przedstawia się tym razem wyjątkowo ciekawie i wyrównanie: 9 książek polskich, 7 angielskich, 5 amerykańskich, 3 norweskie, 2 hiszpańskie, 2 kanadyjskie, po jednej z Australii, Austrii, Meksyku, Niemiec, Portugalii, Singapuru i Ukrainy.

Rozczarowania roku tym razem jakiegoś większego nie było. Kilka małych odkryć i powrotów - wracam nadal do L. M. Montgomery odkrywając samą siebie i to, co i jak bardzo mnie ukształtowało; do Margit Sandemo i Sagi o Ludziach Lodu - za mną dwa pierwsze tomy i jestem zdziwiona, że znów dałam się wciągnąć i tym, jak bardzo feministyczna to lektura; do Charlesa Dickensa - odkrywając głębokie pokłady takiej zwyczajnej miłości do każdego człowieka i chęci sprawienia, by każdy był dobry oraz to, jak wciąż aktualne są jego dzieła. Odkryciem były opowiadania Pawła Huelle, piękne, choć przecież tak oszczędne w słowach, opisach. 

Trzy najlepsze od miejsca trzeciego:

3. kolejna książka mojej ulubionej autorki z Niemiec Elisabeth Herrmann - "Opiekunka do dzieci" - za prowadzenie bohaterów, za niebanalną historię, za odwagę pisania o rzeczach, które wciąż są nierozliczone;

2. książka mojej nowej być może ulubionej autorki z Australii Liane Moriarty - siostry Jaclyn (autorki świetnej! "Mam łóżko z racuchów") - "Wielkie kłamstewka" - za ciekawy styl, za bohaterki, których nie da się nie lubić - tak bardzo są zwyczajne i ludzkie, za poruszanie tak wielu trudnych problemów, o których zazwyczaj się nawet głośno nie myśli;

i miejsce 1 - książka mojej nowej zdecydowanie ulubionej autorki z Norwegii Anne B. Ragde - za pisanie bez ozdobników o brudzie, dosłownym i przenośnym, o śmierci, czy wreszcie o hodowli świń w taki sposób, że nie da się oderwać od lektury, że czytając ma się świadomość obcowania z czymś dobrym, że jednocześnie chce się czytać jeszcze, a z drugiej strony żal ubywających stron; za bohaterów opisanych bez lukru i pudrowania, jednocześnie odpychających i takich, którym się ma ochotę pomóc; no i oczywiście za finałowy twist! Domyślałam się pewnych rzeczy, ale że to pójdzie w tę stronę absolutnie nie! Rzadko się zdarza, żeby mnie coś aż tak zaskoczyło!

Książka roku 2017 to - "Ziemia kłamstw"
17:57, maniaczytania
Link Komentarze (7) »
niedziela, 31 grudnia 2017
Dzwony, które dzwonią, gdy odchodzi stary rok, a nadchodzi nowy - Charles Dickens + życzenia :)
Tak jakoś wyszło, że ostatnią książką przeczytaną w tym roku, właśnie w ten sylwestrowy dzień, jest znowu książka Dickensa. Chyba zatęskniłam do klasyki pod koniec roku :)



Książka oparta na podobnym schemacie, jak "Opowieść wigilijna". Tylko że tu główny bohater nie jest złym człowiekiem, on tylko w chwili zwątpienia, przez wypowiedzi bogatych przedstawicieli lepszej sfery (ach, jak bardzo dalekie od wyobrażonego przez nich samych bycia przyjacielem ubogich) podtrzymanej, sam o sobie myśli, że jest zły. Toby Veck jest posłańcem, czekającym na zlecenie w każdą możliwą pogodę. Ma córkę Meg, kochaną i kochającą, która właśnie w ostatni dzień starego roku oświadcza ojcu, że chce nazajutrz wyjść za mąż za swojego ukochanego Ryszarda. Ojciec cieszy się szczęściem zakochanych, ale niedługo, bo wtedy na scenę wkraczają pseudoprzyjaciele ;) Wkrótce nastrój radości zostaje zburzony, Toby spotyka zaś pewnego człowieka z małą dziewczynką, których zabiera do domu, by uchronić go przed niechybną zgubą- powziął bowiem takie informacje przy ostatnim zleceniu. Zdesperowany, sam w beznadziejnej sytuacji, postanawia jednak pomóc Willowi Fernowi oraz małej Lilian.
Ale co się dzieje później? Nagle słyszy wzywające go dzwony. Wchodzi na dzwonnicę i widzi ... duchy. Duchy, które prowadzą go w podróż do przyszłości, która jest, była, będzie? Co się stało z Tobym? Co się stało z Meg, Ryszardem i resztą bohaterów? 

Nie zdradzę - choć wskazówką jest podobieństwo do historii Scrooge'a - przeczytajcie sami - to bardzo dobra i wciąż aktualna opowieść!

A ja na koniec, żeby złożyć Wam noworoczne życzenia posłużę się ostatnimi słowami tej książeczki:

"Niechaj ten rok będzie szczęśliwy dla ciebie i niechaj będzie pomyślny dla tych wielu, którzy są od ciebie zależni. I niechaj każdy następny rok będzie szczęśliwszy od poprzedniego, a najnikczemniejsi z naszych braci i sióstr niechaj nie będą pozbawieni słusznie im należnego udziału w tym, w czym z woli naszego Stwórcy winni uczestniczyć."
23:07, maniaczytania
Link Komentarze (2) »
środa, 20 grudnia 2017
Opowieść wigilijna - Charles Dickens oraz świąteczne życzenia

Książka - klasyk świąteczny. A ja przeczytałam ją właśnie pierwszy raz :) Dzięki temu, że Młody Czytelnik ma ją w tym roku jako lekturę obowiązkową. Ale to była bardzo przyjemna lektura - czytaliśmy ją sobie wspólnie na głos, a właściwie dwa głosy :)

 

owkd

Cóż więc mogę o niej napisać? Fabułę znają pewnie wszyscy ;) Oto Ebenezer Scrooge, samotny właściciel kantoru, niezwykle skąpy, zgorzkniały i ... co tu owijać w bawełnę - wredny i zły, źle traktujący wszystkich ludzi wokół, wigilijnego wieczoru doświadcza czegoś niezwykłego. Najpierw ukazuje mu się duch jego nieżyjącego współpracownika Marleya, a potem trzy zjawy przez niego zapowiedziane. Są to duchy świąt - przeszłych, teraźniejszych i przyszłych, które przybyły z misją uratowania tego nieświadomego ;) nieszczęśnika i przywrócenia mu magii świąt Bożego Narodzenia.

W podróżach z duchami poznajemy przeszłość Ebenezera, to, jakim był chłopcem i młodym człowiekiem; lepiej poznajemy jego siostrzeńca z rodziną, a także jego pracownika, bardzo biednego człowieka o złotym sercu i wspaniałej rodzinie. Ciekawa jest również wyprawa w przyszłość, która chyba robi największe wrażenie na naszym bohaterze.

Scrooge postanowił zmienić swoje życie i stał się największym fanem świąt w historii :) A przecież takich Scrooge'ów i dziś pełno wokół nas - czy mogą jeszcze się zmienić, by stać się po prostu dobrymi ludźmi? Czy my sami możemy jakoś na to wpłynąć?

Piękna to historia, bo pokazująca, że każdy z nas ma szansę na poprawę. Dostajemy ją co roku, niezmiennie, razem z przyjściem na świat Jezusa Chrystusa - spróbujmy choć raz jej nie zmarnować!

 

A z okazji nadchodzących właśnie kolejnych świąt Bożego Narodzenia chciałabym Wam wszystkim tu zaglądającym życzyć wszystkiego, co najlepsze, zdrowych, spokojnych, pogodnych świąt, spędzonych w taki sposób, który najbardziej lubicie i z tymi, których najbardziej kochacie!

 

 

 

 

19:43, maniaczytania
Link Komentarze (8) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 112
| < Lipiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
0. Email
0. Wyzwania prowadzone przeze mnie
1a. Przeczytane
1b. 2012
1c. 2011
1g. Książkowe - blogi
1h. Książkowe - różne
2a. Stosikowe losowanie u Anny
2b. Wyzwanie - Projekt Nobliści
2c. Rosja w literaturze
2d. Francuska Kawiarenka Literacka
2e. Wyzwanie - Od zmierzchu do świtu
2f. Wyzwanie - Nagrody literackie
2g. Wyzwanie - Bracie, siostro, rodzino
2h. Wyzwanie - Amerykańskie Południe w literaturze
2i. Wyzwanie - Kraje nordyckie
2j. Wyzwanie - Literatura na peryferiach
2k. Wyzwanie - Kolorowe czytanie
2l. Wyzwanie - Podróże w czasie
Czas wolny
Domowe inspiracje
Filmy
Przepisy różne, osobiście przeze mnie wypróbowane
Ulubione
Ze szczególną rekomendacją
Tagi
Spis moli