czyli mania czytania i inne takie
niedziela, 29 maja 2016
Warszawskie Targi Książki 2016
Chyba jestem ostatnia z relacją ;)

Od pierwszej swojej bytności na Targach (czyli od pierwszego razu na Stadionie Narodowym) trzy lata temu, staram się ich nie opuszczać :) Jak zwykle z MC wybraliśmy się w sobotni poranek. Ja skorzystałam z wcześniejszej akredytacji blogerskiej, MC wchodził gratis :) Po doświadczeniu z poprzedniego roku i tym razem wzięliśmy przygotowaną mapkę stoisk z godzinami, w których przebywali na nich autorzy, których chcieliśmy bardzo spotkać.

Najpierw pobiegliśmy jednak na stoisko Czarnej Owcy zdobyć książkę i autograf dla mojego męża ;) Zaraz potem przeszliśmy na stoisko naprzeciwko - wydawnictwa Czwarta Strona. Tam krótka i bardzo miła pogawędka z Karoliną Wilczyńską, autorką trylogii o Jagodnie (tu recenzja pierwszego tomu), do tego udało mi się namówić autorkę do zapozowania do zdjęcia z kartką-pozdrowieniami dla Chiary76 (co zachęciło ją do przyjazdu, o czym za chwilę). Zaraz potem dosłownie wpadliśmy w objęcia Padmy - nie umiem wyrazić swojej radości z tego, że wreszcie udało mi się ją spotkać oko w oko, zwłaszcza, że miała być tylko do piątku ;) Od niej też mam autograf, w końcu tłumacz to też autor!

Następny punkt programu to było podejście do kolejki do Paulliny Simons. Nie udało mi się dotrzeć na spotkanie z nią w piątek w ramach festiwalu Apostrof, i chociaż przecież mam jej autografy sprzed trzech lat na trzech książkach (!), to cóż, i tak stanęłam w kolejkę. Dotarcie do autorki zajęło nam jakąś godzinę, ale było warto :) Gdy tylko do niej podeszłam i powiedziałam, ze spotkałam już ją trzy lata temu, ona spojrzała i powiedziała, że mnie pamięta, i moje dziecko też (MC dzielnie wtedy wysiedział w pierwszym rzędzie i robił zdjęcia :) ). Przywitała się z nim, zamieniłyśmy kilka bardzo ciepłych słów na temat dzieci oraz jej powieści, no i oczywiście mam piękne zdjęcie :) Jak tu jej nie kochać? :)))

Potem czekało na niestety małe rozczarowanie - okazało się, że był jakiś "błąd" na stronie WTK i minęliśmy się z aktorami "Samych swoich", którzy mieli podpisywać książkę D. Koźlenki. Podkówka na twarzy MC, dla którego to był główny punkt imprezy (jest wielkim fanem całej trylogii S. Chęcińskiego). Na pocieszenie poszliśmy do bufetu ;) Siedząc, popijając koktajle i jedząc pyszne ciastka zauważyliśmy stoisko TVP - zgodziłam się na grę planszową (niestety były trochę drogie) lub płytę - MC wybrał serial "Stawiam na Tolka Banana" :)

Zaraz potem zadzwoniła właśnie Chiara76 :) i umówiłyśmy się przy stoisku Zwierciadła, gdzie książki podpisywała Ałbena Grabowska (kupiłam sobie jej najnowszą powieść "Alicja w krainie czasów" t. 1). Chwilę jeszcze porozmawiałyśmy i się rozstałyśmy :) My ruszyliśmy na jedno z naszych ulubionych stoisk dziecięcych - do Zielonej Sowy. Właśnie zasiadł tam do podpisywania książek Marcin Mortka, a tuż przed nim skończyła podpisywać Agnieszka Stelmaszyk. Kupiliśmy pierwszy tom sagi "Zagubieni" M. Mortki oraz dwie książki, również początkowe tomy serii A. Stelmaszyk. I wtedy panie ze stoiska wskazały nam autorkę, mówiąc żebyśmy szybko do niej podeszli ;) No i tu spotkała nas kolejna miła niespodzianka - pani Agnieszka nie tylko, że zgodziła się od razu (a przecież już po godzinach ;) ) podpisać książki, to jeszcze pamiętała MC z ubiegłego roku, dzięki czemu pogawędka nasza była bardzo udana :) A pan Marcin również ma bardzo fajne podejście do dzieci - MC wielce zadowolony z wymiany zdań o Kosmosie ;)

Czas płynął szybko, okazało się, że chodzimy już ponad trzy godziny, zdecydowaliśmy więc, że czas na odpoczynek ;) Zeszliśmy na dół, na płytę boiska, gdzie (wreszcie!) zorganizowane bardzo fajne dwie strefy - jedna połowa to były stoliki do gier planszowych, druga to scena i leżaczki - sceneria Warszawskiego Pikniku Rodzinnego. I na tych leżaczkach sobie troszkę posiedzieliśmy, po czym przenieśliśmy się na trybuny. A tam po chwili spotkaliśmy się z Aine z Czytanieprzykominku. Było to bardzo miłe spotkanie, przegadałyśmy z pół godziny, ale spokojnie mogłabym z Anetą jeszcze gadać i gadać :) Ale nadchodziła 16:00, a to był czas na spotkanie z autorami naszej rodzimej serii książkowo-komiksowej "Hej, Jędrek!" Rafałem Skarżyckim i Tomaszem Lwem-Leśniakiem. W kolejce przy stoisku Naszej Księgarni spotkaliśmy Agnieszkę z Dowolnika oraz Magdę z Kącika z książkami (Magda mignęła mi tylko na spotkaniu z J. Cabre, ale udało się w końcu chwilę porozmawiać). I tu zdobyliśmy jeden z fajniejszych autografów - bo pan Tomasz rysował każdemu wybraną postać - my wybraliśmy Wyjca i muszę przyznać, że cudny jest!

W tzw. międzyczasie byliśmy jeszcze na dole w strefie dla dzieci (tej z Harrym Potterem); spotkaliśmy miłą panią Kasię ze stoiska Wydawnictwa Św. Wojciecha (mieli świetną reklamę w postaci przechadzających się między stoiskami Rzymian rozdających mapę-ulotkę "Głos centuriona" dot. nowej powieści "Adwokat"), która obdarowała mnie książką "Opactwo"; weszliśmy na górę do kantyny, żeby spotkać Agnieszkę i Kasię, a spotkaliśmy tam Gosię z bloga Czytelniczy :) Spotkaliśmy też chociaż w przelocie wielkim i na chwilę tylko - pisarkę Renatę Kosin, panią Magdę z wydawnictwa Marginesy, pisarkę - blogerkę Kasię Hordyniec, Dorotkę z Teowniczka, Martę-Archer, Agnieszkę (Książkowo) i Kasię (Moja pasieka) wreszcie też :)

Na koniec (ponieważ ręce już miałam bardzo dłuuugie - dwie torby i plecak wyładowane na maksa) udaliśmy się po dwie najcięższe książki ;) - komiks Papcia Chmiela o powstaniu warszawskim oraz "Sedinum" - powieść szczecińskiego archeologa, w której podobno pojawia się i moja rodzinna miejscowość, o czym nie omieszkałam poinformować pana ze stoiska wydawnictwa Muza, który z kolei zdradził mi, że książki jeszcze nie przeczytał, ale sprzedaje się ona jak świeże bułeczki :) No i wtedy, już przy wychodzeniu spotkała nas najmilsza niespodzianka - odważyłam się zagadnąć siedzącą na trybunach panią Annę Dymną i poprosić ją o zdjęcie z młodym fanem Samych swoich. Pani Ania zgodziła się od razu i mieliśmy najcudowniejsze pięć minut - pełne uśmiechu, śmiechu, wspominek z planu, i jeszcze podpisała nam tę książkę ;)

Słowo końcowe tej relacji - kwestie organizacyjne. Widać, że organizatorzy się uczą, co roku poprawiając to i owo. Tym razem, jak już napisałam wyżej - 'zorganizowali' płytę, otworzyli przejścia przez trybuny (dzięki czemu nie trzeba było chodzić cały czas w ścisku) i zwiększyli liczbę punktów gastronomicznych.

A na sam koniec - cóż mogę więcej napisać? Targi to prawdziwe szaleństwo - bieganie między stoiskami, spotykanie znajomych, rozmowy z autorami, ale to wszystko jest bardzo, ale to bardzo przyjemne :) No i tak, wyszłam z domu z czterema książkami do podpisu, a wróciłam z dodatkowymi chyba jedenastoma ;))) A za rok? Oczywiście też się wybieram i Was również namawiam :)


Tylko jedno zdjęcie zilustruje tę relację, ponieważ reszta załącza się bokiem :) To dodatki, które wzięłam do domu :)



19:15, maniaczytania
Link Komentarze (2) »
czwartek, 26 maja 2016
Dzisiaj w radiowej Trójce ...
być może usłyszycie mój głos :)
Tydzień temu byłam bowiem na spotkaniu z Jaume Cabre. Spotkanie było nagrywane i dziś właśnie o 21:07 będzie retransmisja. A ja zadałam tam pytanie i otrzymałam na nie bardzo ciekawą odpowiedź! Mam więc nadzieję, że tego nie wycięto ;)

A o samym spotkaniu oraz wizycie na Warszawskich Targach Książki już niedługo napiszę - jeszcze fruwam nad ziemią! :)
18:27, maniaczytania
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 maja 2016
A to wersja ostateczna:)
czyli odpowiedź na pytanie:
"KTO JEST AUTOREM KSIĄŻKI, KTÓREJ NIEDOKOŃCZONĄ OKŁADKĘ PRZEDSTAWIAMY?"



To teraz dodatkowe pytanie ;) - kto już czytał jakieś powieści autorki? Wiem, że pisze kryminały, że jest laureatką Nagrody Wielkiego Kalibru, ale jakoś do tej pory nie miałam okazji jej czytać. Kto mi podpowie, które wybrać?
23:40, maniaczytania
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 maja 2016
Ostatnia podpowiedź :)
"KTO JEST AUTOREM KSIĄŻKI, KTÓREJ NIEDOKOŃCZONĄ OKŁADKĘ PRZEDSTAWIAMY?"

Dziś ostatni fragment okładki.

Podpowiedź 3 - autor jest kobietą.

Ja nadal nie wiem, jutro pewnie się dowiem razem z Wami, gdy otrzymam właściwą pełną wersję okładki :)


20:56, maniaczytania
Link Komentarze (5) »
wtorek, 10 maja 2016
Tajemnica powoli się wyjaśnia ...
lub nie ;)

"KTO JEST AUTOREM KSIĄŻKI, KTÓREJ NIEDOKOŃCZONĄ OKŁADKĘ PRZEDSTAWIAMY?"

Dziś kolejny fragment okładki.

Podpowiedź 2 - to thriller :)

Jutro ostatnia część okładki oraz ostatnia podpowiedź.

Wiecie już, kto może być autorem? Ja nie mam pojęcia - chyba wciąż za mało kryminałów i sensacji czytam ...


21:30, maniaczytania
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 09 maja 2016
Tajemnicza książka
Rzadko to robię, ale tym razem dałam się skusić, bo sama jestem ciekawa :)

"KTO JEST AUTOREM KSIĄŻKI, KTÓREJ NIEDOKOŃCZONĄ OKŁADKĘ PRZEDSTAWIAMY?"

Dziś pierwszy fragment okładki.

Podpowiedź 1 - wydana będzie przez wydawnictwo Burda Książki.

Jutro i pojutrze kolejne podpowiedzi.



No to do dzieła - kto jest autorem? Zgadujcie :)
22:52, maniaczytania
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 02 maja 2016
Książkowy Dzień Flagi
Moi Drodzy, zapraszam do wspólnej zabawy!




Ułóżcie flagę z książek, najlepiej polskich autorów (ale niekoniecznie), zróbcie zdjęcie i udostępniajcie tam, gdzie możecie - blog, Facebook, Twitter, Instagram, itp. Jeśli macie ochotę - podajcie mi w komentarzu linka do jutra do godz. 18.00, zedytuję potem tego posta i umieszczę małe podsumowanie :)

To co - pomożecie? :)))

#DzienFlagi

19:16, maniaczytania
Link Komentarze (1) »
piątek, 25 marca 2016
Judasz - Tosca Lee


Niedawno w kościele katolickim obchodziliśmy Niedzielę Palmową. Zabraliśmy do kościoła palmy jako symbol triumfalnego wjazdu Jezusa do Jerozolimy, ale także wysłuchaliśmy "Męki pańskiej". Cały tydzień przygotowywaliśmy się do najważniejszego święta - Zmartwychwstania, Wielkiej Nocy.

Wszyscy wiemy, jak doszło do tego, że Jezus został pojmany, osądzony, a potem ukrzyżowany; wiemy, kto go zdradził i jaką dostał za to zapłatę. Ale czy na pewno? Czy na pewno wiemy, że zdradził, a nie wydał? Jakie motywy kierowały Judaszem?

Te pytania postawiła sobie Tosca Lee, a próbę odpowiedzi, znalezienia motywacji, tego, co kierowało Judaszem, zawarła w powieści jemu poświęconej.

Judasza poznajemy najpierw, gdy był małym chłopcem, miał szczęśliwą rodzinę. Niestety zamieszki, bunt, powstanie sprawiły, że to wszystko uległo ogromnej zmianie. A później mamy przeskok do momentu, gdy dorosły już Judasz, szanowany obywatel Jerozolimy, skarbnik przy świątyni, udaje się nad Jordan, by zobaczyć Jana Chrzciciela. Co się działo dalej wiemy z Ewangelii, ale to wbrew pozorom wcale nie 'ułatwia' czytania. Tu wszystkie wydarzenia oglądamy z perspektywy Judasza, a to jest bardzo ciekawe spojrzenie.

Tosce Lee na pewno trzeba przyznać jedno - jak mało kto potrafi w jednej chwili, już od pierwszej strony przenieść czytelnika o tysiące lat wstecz, o tysiące kilometrów. Czytając byłam całkowicie 'zanurzona' w świecie powieści. Choć niby znaną, to jednak pochłaniałam tę historię z wielką zachłannością. Nie była to łatwa lektura, wielokrotnie musiałam ją odkładać na chwilę, by zaczerpnąć powietrza. Ból, jakieś takie dziwne, dojmujące odczucie smutku towarzyszyły mi w zasadzie od początku.

Postaci stworzone są wspaniale - Judasz, Jezus, Jan Chrzciciel, inni apostołowie są tak pełnokrwiści, tak wielowymiarowi ze swoimi słabościami, że miałam wrażenie, że wcale nie czytam o postaciach nie żyjących od tylu wieków.

Nie zdradzę oczywiście, w jaki sposób autorka 'wytłumaczyła' postępowanie Judasza. Dla mnie dość ciekawy to trop, wielce prawdopodobny. Łatwiejszy do przyjęcia niż ten z tzw. Ewangelii Judasza. Zresztą również Jezus jest ukazany inaczej niż zazwyczaj, bardziej, hmm, jak człowiek?

Cała powieść jest niezwykle mroczna, jakby cały czas wisiało nad Jerozolimą nieszczęście. Wszystko jest opisane bardzo sugestywnym językiem - obrazy same się 'wyświetlały', słyszałam gwar ulic, czułam niemalże wszystkie opisywane zapachy. Dawno nie czytałam z taką intensywnością.

Muszę przyznać, że na początku podeszłam do lektury niezbyt chętnie, ale 'złapała' mnie już od początku i nie puściła. Okazała się wspaniałym dopełnieniem Wielkiego Postu; sprawiła, że w tym roku jeszcze głębiej to przeżywam.

Na koniec krótki cytat z jednej z wielu rekomendacji, które zamieszczono na wstępie - ""Judasz" przedstawia najbardziej wiarygodne motywy Judasza, jakie kiedykolwiek opisywano w powieściach. To nie rozwścieczony, przerysowany, żądny zła Judasz, którego mógłbyś kopnąć i odejść niewzruszony. To Judasz, którym mógłbyś być ty czy ja". Bardzo, moim zdaniem, trafny.

Poważna kandydatka do książki roku! Tak naprawdę brakuje mi słów, żeby ją opisać tak, jak na to zasługuje. To jedna z tych książek, które zostają z czytelnikiem, są w jego myślach, sercu. Z tych, o których jeszcze więcej myślimy, im więcej czasu mija od ich przeczytania. Które skłaniają nas do przemyślenia wielu spraw i spojrzenia na to, co znamy z innej sprawy. Które wybijają nas z utartego toru. Które nie są rozrywką, a właśnie tym czymś, czego szukamy, czego ja szukam.
00:07, maniaczytania , Książki
Link Komentarze (2) »
niedziela, 13 marca 2016
Kilka informacji :)
Daję przede wszystkim znak, że jestem, czytam (wyniki tegorocznego czytania w zakładce z boku, nowe notki z wrażeniami dojrzewają.

A tymczasem chciałabym zaprosić na podsumowanie (marnego) roku na wyzwaniu Literatura palce lizać , ale również do współtworzenia nowej, specjalnej, okolicznościowej zakładki na blogu wyzwaniowym Klasyka literatury popularnej - 2016 Rok Sienkiewiczowski.

Zrezygnowałam na razie z podsumowań miesięcznych, będą kwartalne :) oczywiście również filmowe (już pobiłam rekord ubiegłoroczny - 52 już dawno za mną :) ). Uczestniczę w Tygodniowych Wyzwaniach Czytelniczych na FB (na razie w tym roku nie opuściłam żadnego), w stosikowym losowaniu na blogu Ani oraz w comiesięcznym wyzwaniu Ejotka (plus mini challenge, ale o tym w podsumowaniu kwartału).

Aaa, no i oczywiście próbuję żyć towarzysko ;) , za mną już więc krótkie spotkanie z Agnieszką z Książkowa oraz dłuższe trochę, bardzo udane i sympatyczne spotkanie z Agnieszką, Zacofanym w literaturze, Kasią z Mojej pasieki oraz osobami towarzyszącymi :)
Liczę na powtórkę przy okazji tegorocznych Warszawskich Targów Książki, może w jeszcze większym gronie? :)

16:38, maniaczytania
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 28 lutego 2016
Sekret zegarmistrza - Renata Kosin


Malownicze, senne trochę Podlasie. Niewielki, prawie stupięćdziesięcioletni dom, w którym od lat mieszkała rodzina Leny. Lena w zasadzie też woli mieszkać w nim, niż z mężem i córką w Białymstoku. To tu czuje się najlepiej, z 'duchami' swoich dziadków, u których się wychowywała.

Trochę 'zamętu' w jej ustabilizowane i nudne odrobinę życie wprowadza nowa tajemnicza sąsiadka Nadia oraz niespodziewany remont. Remont, który odkryje sekretny pamiętnik. Do kogo należał? Dlaczego babcia nigdy nie mówiła Lenie o wszystkich członkach rodziny? Kim jest Emilie de Fleury? Jakie tajemnice skrywa Nadia i czy jej poszukiwania dalekiej krewnej łączą się jakoś z rodzinnym domem Leny?

Tropy prowadzą do Prowansji, a niektóre rodzinne sekrety może pomóc rozjaśnić tylko stara Derehajłowa, Honorata. Cóż z tego, skoro na każdym kroku pilnuje jej kuzyn Leny - Szczepan?

Brzmi trochę kryminalnie? Zapewniam, że tylko trochę, a ci, którzy spodziewają się krwawych ;) scen - rozczarują się na pewno. Dużo ważniejsze w tej powieści są bowiem więzi rodzinne. Świetnie opisana wielopokoleniowa familia z tradycjami, powoli jednak rozpadająca się. Skrywane tajemnice, próby ukrycia niemiłych, niewygodnych wydarzeń nigdy nie kończą się dobrze. Do tego dochodzą nigdy niewypowiedziane na głos żale, pretensje - czy można o nich zapomnieć i żyć udając jakby nic złego się nie wydarzyło? Jeszcze trudniej, gdy dwie strony mają zupełnie inne wspomnienia tych samych zdarzeń - czyja wersja jest prawdziwa? A może obie? Jak to pogodzić? Wiem, że może nie dramat rodziny jest na pierwszym planie, ale to właśnie to zwróciło najbardziej moją uwagę.

A w tle / nie w tle jest jeszcze sporo - ciekawe nawiązania do powstańców styczniowych, do sławnych osób powiązanych z miejscami bliskimi Lenie - J. Kochanowskiego, M. Skłodowskiej-Curiem, P. Picassa. Wspaniale autorka odmalowuje Prowansję - urocze miejscowości Vallauris i Biot (możecie je teraz również zwiedzić wirtualnie na stronie R. Kosin). Bardzo interesującym 'smaczkiem' są wszechobecne zegary - dziadek Leny był zegarmistrzem, puszka z nieodebranymi zegarkami odegra ważną rolę w tej historii, ale marzę wprost o choćby jednej sztuce biżuterii przez Lenę wytwarzanej - połączeniu szlachetnych metali, kamieni z mechanizmami zegarków!

Bardzo polubiłam wszystkich w zasadzie bohaterów tej powieści - i pogubioną trochę Lenę, i jej dzielną córkę Ksenię, i nieszczęśliwą obarczającą się winą Nadię. I cały szereg tych postaci z drugiego planu w tym, tą, która mnie najbardziej 'porwała', czyli stara Derehajłowa -cóż za 'stara wiedźma' - cwana, bystra, i z sercem, choć niekoniecznie na dłoni ;)

Jeżeli lubicie rodzinne opowieści, a także skrywane przez lata tajemnice to ta powieść jest dla Was! Gorąco polecam, a sama po cichu liczę, że R. Kosin szykuje już drugą część :)
17:49, maniaczytania , Książki
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 54
| < Sierpień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki:
0. Email
0. Wyzwania prowadzone przeze mnie
1a. Przeczytane
1b. 2012
1c. 2011
1g. Książkowe - blogi
1h. Książkowe - różne
2a. Stosikowe losowanie u Anny
2b. Wyzwanie - Projekt Nobliści
2c. Rosja w literaturze
2d. Francuska Kawiarenka Literacka
2e. Wyzwanie - Od zmierzchu do świtu
2f. Wyzwanie - Nagrody literackie
2g. Wyzwanie - Bracie, siostro, rodzino
2h. Wyzwanie - Amerykańskie Południe w literaturze
2i. Wyzwanie - Kraje nordyckie
2j. Wyzwanie - Literatura na peryferiach
2k. Wyzwanie - Kolorowe czytanie
2l. Wyzwanie - Podróże w czasie
Czas wolny
Domowe inspiracje
Filmy
Przepisy różne, osobiście przeze mnie wypróbowane
Ulubione
Ze szczególną rekomendacją
Tagi
Spis moli