czyli mania czytania i inne takie
środa, 20 grudnia 2017
Opowieść wigilijna - Charles Dickens oraz świąteczne życzenia

Książka - klasyk świąteczny. A ja przeczytałam ją właśnie pierwszy raz :) Dzięki temu, że Młody Czytelnik ma ją w tym roku jako lekturę obowiązkową. Ale to była bardzo przyjemna lektura - czytaliśmy ją sobie wspólnie na głos, a właściwie dwa głosy :)

 

owkd

Cóż więc mogę o niej napisać? Fabułę znają pewnie wszyscy ;) Oto Ebenezer Scrooge, samotny właściciel kantoru, niezwykle skąpy, zgorzkniały i ... co tu owijać w bawełnę - wredny i zły, źle traktujący wszystkich ludzi wokół, wigilijnego wieczoru doświadcza czegoś niezwykłego. Najpierw ukazuje mu się duch jego nieżyjącego współpracownika Marleya, a potem trzy zjawy przez niego zapowiedziane. Są to duchy świąt - przeszłych, teraźniejszych i przyszłych, które przybyły z misją uratowania tego nieświadomego ;) nieszczęśnika i przywrócenia mu magii świąt Bożego Narodzenia.

W podróżach z duchami poznajemy przeszłość Ebenezera, to, jakim był chłopcem i młodym człowiekiem; lepiej poznajemy jego siostrzeńca z rodziną, a także jego pracownika, bardzo biednego człowieka o złotym sercu i wspaniałej rodzinie. Ciekawa jest również wyprawa w przyszłość, która chyba robi największe wrażenie na naszym bohaterze.

Scrooge postanowił zmienić swoje życie i stał się największym fanem świąt w historii :) A przecież takich Scrooge'ów i dziś pełno wokół nas - czy mogą jeszcze się zmienić, by stać się po prostu dobrymi ludźmi? Czy my sami możemy jakoś na to wpłynąć?

Piękna to historia, bo pokazująca, że każdy z nas ma szansę na poprawę. Dostajemy ją co roku, niezmiennie, razem z przyjściem na świat Jezusa Chrystusa - spróbujmy choć raz jej nie zmarnować!

 

A z okazji nadchodzących właśnie kolejnych świąt Bożego Narodzenia chciałabym Wam wszystkim tu zaglądającym życzyć wszystkiego, co najlepsze, zdrowych, spokojnych, pogodnych świąt, spędzonych w taki sposób, który najbardziej lubicie i z tymi, których najbardziej kochacie!

 

 

 

 

19:43, maniaczytania
Link Komentarze (8) »
wtorek, 05 grudnia 2017
Charlotte, Joanna i Malinche, czyli co łączy "Smaczne życie Charlotte Lavigne", "Błękitny zamek" i "Malinche. Malarkę słów"

Trzy kobiety, trzy różne sytuacje, trzy różne 'epoki', w których przyszło im żyć. I choć jedna z nich wydaje się być nie do końca pasująca, to moim zdaniem się wpisuje w temat przewodni, czyli o tym, jakie wymagania stawia świat przed kobietami, jakiego rodzaju życie jest im przeznaczone i czy warto, czy można z tym walczyć.

 

Zacznę od końca ;)

mms

Malinalli to prawdziwa postać. Kobieta żyjąca w czasach Montezumy, który składał krwawe ofiary z ludzi. Kobieta, która była niewolnicą, przekazywaną w darze. Kobieta, która została tłumaczem Hernana Corteza i urodziła mu syna. Kobieta, która żyła w trudnych czasach i niewiele od niej zależało. Uznana za zdrajczynię przez wielu. 
Laura Esquivel inaczej trochę ją próbuje przedstawić. Jako światłą kobietę, która w Cortezie upatrywała powracającego z wygnania boga, który ma uratować jej lud. Która świadomie wykorzystywała swój dar rozumienia języków, by próbować 'grać' na korzyść swego ludu oraz po to, by przetrwać w świecie zdominowanym przez mężczyzn.
Ciekawa powieść, rzucająca odrobinę światła na dawne kultury z innej części świata.

 

Słowa są ważne dla bohaterki kolejnej powieści. Joannę / Valancy niezwykle krzywdzą słowa wypowiadane codziennie przez jej matkę, ciotkę, rodzinę. Ja samą porywają z kolei słowa ulubionego pisarza. I znów - choć epoka inna, nieco współcześniejsza, okazuje się, że kobieta nie ma wiele do powiedzenia w sprawie swojego życia. Dopiero pewne wydarzenie i wstrząs z nim związany wywołują u Joanny chęć zawalczenia o poprawę swego losu. Dla mnie był to powrót po latach z mieszanymi uczuciami. Na początku trochę trudno było mi przyzwyczaić się do Valancy (ja znałam ją całe życie jako Joannę ;) ) i Barneya. Poza tym trochę inaczej teraz patrzyłam na jej rodzinę i nie do końca podzielam jej zdanie ;)
Ale za to jak zwykle wspaniale było poczytać te piękne hymny niemalże ku chwale lasów, jezior, natury. I odkryć z nieskrywaną radością, że śmiało mogę powiedzieć, że to właśnie L. M. Montgomery miała na mnie największy wpływ. Przy powrocie do Ani okazało się, że moje podejście do wychowania dzieci jej zawdzięczam, Błękitnemu Zamkowi - swój Błękitny Zamek i podejście do przyrody. Jestem Valancy i jestem Mateuszem.

 

szclpk

Tom 1 - Pieprz kajeński i pouding chomeur" Nathalie Roy to tytuł ostatniej z przedstawianych dziś powieści. Charlotte z Joanną łączy kraj, w którym obie mieszkają - Kanada. Charlotte, pozornie jest przebojową kobietą sukcesu. Pracuje w telewizji, ma narzeczonego, przystojnego bogatego, no po prostu życie jak z bajki. Ale, jak to zwykle w bajkach bywa, pojawiają się na drodze bohaterki różne przeszkody. Walczy ona z nimi różnie, nie zawsze w sposób, który by mi odpowiadał ;) I chociaż czasy są zupełnie inne, i wydawałoby się współczesna Kanada to kraj, gdzie powinno być łatwo niezależną kobietą, to jednak niewiele się zmieniło. Wciąż kobiety muszą walczyć o to, by nie postrzegano ich przez pryzmat i w porównaniu do mężczyzn. Czy losy bohaterki zmienią się w kolejnych tomach? Być może sprawdzę za jakiś czas ;)

 

Jest jeszcze jedna rzecz, która łączy wszystkie trzy powieści - przeczytałam je w ramach stosikowego wyzwania u Anny z bloga "Przeczytałam książkę". To świetny sposób na radzenie ze stosami nieprzeczytanych książek ;) Polecam :)

 

20:09, maniaczytania
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 05 listopada 2017
Urodzinowy konkurs ("Galveston" + "450 stron")

Zgodnie z zapowiedzią zapraszam na konkurs :)

W październiku minęło dziewięć blogowych lat. Sami wiecie, że ostatnio było mnie tu dużo mniej, bo dużo bardziej aktywna książkowo byłam i jestem na Facebooku, a ostatnio i na Instagramie ;) Ale ponieważ zatęskniłam jednak za recenzjami, stąd ostatnio trochę wpisów o książkach się pojawiło i tę tendencję mam zamiar utrzymać.

Żeby nie przedłużać - pięknie dziękuję wszystkim, którzy zaglądają, którzy czytają, którzy komentują - DZIĘKUJĘ, że JESTEŚCIE!

A teraz czas przejść do przyjemniejszych rzeczy ;) Najpierw, zgodnie z tradycją - w moje urodziny blogowe to ja wręczam prezenty - tegoroczna nagroda Maniiczytania, którą jest książka - niespodzianka, wędruje do Chiary76 - mojej blogowej internetowej koleżanki, która mnie bardzo inspiruje, z którą łączy nas miłość do świąt, ciepłych 'otulających' książek oraz prowadzenie grupy ;) i, z którą, choć nie zawsze się zgadzamy, o nie, często nawet mocno różnimy w ocenie różnych wydarzeń, to zawsze potrafimy zachować do siebie szacunek i sympatię, za co bardzo ją cenię! Dziękuję Ci bardzo za wszystko i za te nasze krótkie 'migawkowe' spotkania też :)

A teraz - Konkurs!

Jako że nagrody są dwie, nagrodzone zostaną dwie osoby :)

A teraz konkursowe zadanie, w którym zachęcam do powrotu do szkolnych lektur ;)

MC właśnie 'przerabia' w szkole "Krzyżaków", co nasunęło mi pomysł na zadanie - która bohaterka - Danusia czy Jagienka, jest Ci bliższa, z którą można by się było zaprzyjaźnić, a bonusowo - kto mógłby dziś zagrać obie bohaterki, gdyby planowano remake. Proszę też podać, którą książkę chcecie wygrać.

Odpowiedzi można umieszczać w komentarzach, można przesłać na maila - maniaczytania@gazeta.pl , można też napisać na 'fanpejdżu' na FB. Zapraszam - czekam do następnej soboty do północy (czyli do końca 11.11.), a wyniki ogłoszę w niedzielę 12.11.

 
     

 

Zasady konkursu

  1. Organizatorem konkursu jestem ja, czyli Maniaczytania.
  2. Nagrodą w konkursie są książki: "Galveston" Nica Pizzolatto i "450 stron" Patrycji Gryciuk.
  3. Zgłoszenia konkursowe można przesyłać mailem na adres: maniaczytania@gazeta.pl, zostawiać w komentarzach pod wpisem konkursowym lub na profilu "Maniaczytania" na FB do 11 listopada do godz. 24.00
  4. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone 12 listopada.
  5. Zwycięzcy konkursu będą mieli 5 dni od momentu ogłoszenia wyników na podanie adresu do wysyłki nagrody.

 

14:34, maniaczytania
Link Komentarze (2) »
niedziela, 29 października 2017
Zapowiedzi :)
Dzisiaj wpis z kilkoma zapowiedziami :)

Po pierwsze chciałabym zapowiedzieć konkurs urodzinowy - w październiku minął kolejny rok mojego blogowania, żeby podtrzymać tradycję już niedługo (koło wtorku, może w następny weekend) - ogłoszenie laureata nagrody Maniiczytania oraz konkurs z książką do wygrania :)

A po drugie, jak co roku od paru lat - od 12 listopada zapraszam na kolejne wspólne przygotowywanie się do świąt na wyzwaniowym blogu Znalezione pod choinką! Tymczasem zapraszam na świeżutkie podsumowanie ubiegłego sezonu :)


18:25, maniaczytania
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 października 2017
Czasami kłamię - Alice Feeney


Amber to główna bohaterka tej książki.

Wiemy o niej trzy rzeczy:
1. Jest w śpiączce
2. Jej mąż jej nie kocha
3. Amber czasami kłamie ...

Amber trafia do szpitala w czasie świąt Bożego Narodzenia. Dlaczego się tam znalazła, co się wydarzyło i dlaczego jest w śpiączce? Chociaż, niby jest w śpiączce, ale tak naprawdę to przecież ona sama próbuje znaleźć odpowiedzi na te pytania. A właściwie chyba jej ... dusza, jaźń, jestestwo? Czymkolwiek tego nie nazwiemy, nie zmienia to faktu, że to właśnie z jej perspektywy poznajemy całą historię. 

Czasami cofamy się o kilka dni, czyli do połowy grudnia i poznajemy stopniowo rodzinę Amber, pracę Amber, wydarzenia, które mogły mieć wpływ na pobyt w szpitalu. Czasem znienacka pojawiają się fragmenty pamiętnika dziesięciolatki. Czy to pamiętnik Amber? Jakie tajemnice skrywa i czy może mieć znaczenie dziś, po tylu latach? Jednocześnie śledzimy również to, co dzieje się w szpitalu, a wbrew pozorom dzieje się tam sporo. Amber jest odwiedzana przez różne osoby, głównie przez męża i siostrę. Czy coś jest między nimi? Czy ma to znaczenie? Czy oni wiedzą, co się stało?

Oj, niełatwo jest znaleźć odpowiedzi na te wszystkie pytania. Zwłaszcza, że autorka nie ułatwia zadania, serwując wiele twistów. Poszarpana narracja, przeskoki w czasie są jej narzędziem do wywoływania zamętu w głowie czytelnika. Wychodzi jej to dość dobrze, choć ja domyśliłam się kilu rzeczy wcześniej. 

Pochwalić muszę za to sposób kreowania bohaterów. Postaci są niejednoznaczne i gdy już, już, wydaje nam się, że o nich wszystko wiemy, nagle robią coś takiego, co sprawia, że zmieniamy o nich zdanie. Co więcej, jestem przekonana, że odrobina Amber czy Claire, kryje się w każdym z nas i sami nie wiemy, co by mogło się stać, gdybyśmy dopuścili je do głosu.

Z początku książka powoli się rozkręca, ale mniej więcej od połowy akcja zaczyna wciągać tak mocno, że trudno odłożyć lekturę na bok, żeby nie dowiedzieć się, jak się skończy. A kończy się ...

A nie, nie napiszę oczywiście, musicie sami przeczytać. Pod warunkiem, że lubicie nieszablonowe bohaterki, że lubicie 'zakręcone' powieści, że lubicie być zaskakiwani :)
18:59, maniaczytania , Książki
Link Dodaj komentarz »
| < Wrzesień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Zakładki:
0. Email
0. Wyzwania prowadzone przeze mnie
1a. Przeczytane
1b. 2012
1c. 2011
1g. Książkowe - blogi
1h. Książkowe - różne
2a. Stosikowe losowanie u Anny
2b. Wyzwanie - Projekt Nobliści
2c. Rosja w literaturze
2d. Francuska Kawiarenka Literacka
2e. Wyzwanie - Od zmierzchu do świtu
2f. Wyzwanie - Nagrody literackie
2g. Wyzwanie - Bracie, siostro, rodzino
2h. Wyzwanie - Amerykańskie Południe w literaturze
2i. Wyzwanie - Kraje nordyckie
2j. Wyzwanie - Literatura na peryferiach
2k. Wyzwanie - Kolorowe czytanie
2l. Wyzwanie - Podróże w czasie
Czas wolny
Domowe inspiracje
Filmy
Przepisy różne, osobiście przeze mnie wypróbowane
Ulubione
Ze szczególną rekomendacją
Tagi
Spis moli